Zagrabili to i mają

Niewielu, nawet w UK, zdaje sobie sprawę, że efekty bitwy pod Hastings w 1066 roku trwają do dziś. Nie, nie chodzi o to, że w angielskim pozostało parę francuskich słów, a wśród nazwisk występuje np. „Gascoigne”. Rzecz w tym, że to, co Wilhelm Zdobywca rozdał wtedy swoim najmitom - w znacznej części ich potomkowie trzymają do dziś. Jeżeli się czegoś dobrodusznie nie zrzekli, to nikt tego od nich nie odzyskał.
wilhelm zdobywca
Domesday Book
Wilhelm Zdobywca i jego Domesday Book

Ta wiedza to pewnego rodzaju sekret. Tzn. taki, którego nikt nie skrywał - ale nie było o nim wiadomo, bo nikt tego nie badał. Aż do niedawna. Rewelacje z książki „Who Owns England?” Kevina Cahilla jakiś czas temu pojawiły się w prasie, a nawet w mediach zagranicznych.

Według nich, przeszło połowa Wielkiej Brytanii należy do zaledwie 1% jej mieszkańców. Z kolei według nowszych, dokładniejszych ustaleń, przeprowadzonych przez Guya Shrubsole’a –  zaledwie 25 000 właścicieli ziemskich kontroluje więcej niż 50% obszaru Zjednoczonego królestwa. Z tego blisko 30% kraju należy do garstki rodzin arystokratycznych i szlacheckich. Ta wielkość może być zresztą zaniżona, jako że 17 procent gruntów pozostaje niezadeklarowane w Land Registry (nie ma takiego obowiązku, jeżeli nieruchomość nie jest zakupiona na otwartym rynku) i najbardziej prawdopodobnymi właścicielami owej ziemi jest właśnie szlachta (choć mało kto dziś używa tego słowa). O korzeniach w znacznej mierze normańskich.

Trzymają tę ziemię od niemal tysiąclecia. Dał im, jak obiecał, Wilhelm z Normandii, znany od tego czasu jako Zdobywca. Co podzielił, zapisał w Domesday Book - jedynym spisie gruntów przez setki lat.

Opiera się on na wyniku jednej wojny sprzed millenium. Co prawda, Wilhelm wywodził swoje prawo do tego kraju - a co za tym idzie do tej ziemi - z tego, co rzekomo miał orzec wcześniejszy, anglosaski król, Edward Wyznawca. Ten, przebywający wcześniej na wygnaniu w Normandii, miał wyznaczyć swojego dalekiego krewniaka Wilhelma, na następcę. Problem w tym, że wiemy to na pewno tylko ze źródeł normańskich...

Pretensje Wilhelma do angielskiego tronu były dosyć wątpliwe i nie chcieli go wesprzeć nawet właśni wasale. Ten wobec tego zebrał kilkunastotysięczną armię (wtedy tyle wystarczało), obiecując sowitą zdobycz swoim stronnikom. Łupy, po prostu. I ze swoich zobowiązań się wywiązał. Przede wszystkim rozdając ziemię - normańskim, czy wręcz francuskim, baronom, kościołowi i zatrzymując część dla Korony.

Bursztynowe ozdoby prosto z Polski
Dainty Everyday Amber Jewellery by Baltic Beautty


Sama bitwa pod Hastings może by jeszcze tak nie zadecydowała o praktycznie całkowitym przejęciu gruntów przez Normanów, ale swoje zrobiły późniejsze próby oporu i buntów. Najeźdźcy w efekcie odebrali całkowicie dawną anglosaską własność, czy też wręcz pozbawili ją dotychczasowych właścicieli. Później nawet nie byłoby komu tego oddać...

I kto miałby to robić? Arystokracja anglosaska raczej nie przetrwała. Robin z Locksley to legenda.
Anglosasi to zresztą również byli grabieżcy, którzy kilkaset lat wcześniej podobny los zgotowali miejscowej zromanizowanej ludności celtyckiej. U władzy utrzymał się po prostu ostatni złodziej, którego nie miał kto już przegnać i który z czasem wtopił się w miejscowe środowisko, zapomniał swojego języka i stał się swojakiem.

Owszem, są w Anglii jeszcze inni znaczący posiadacze ziemscy, poza dawnymi baronami. Przeczytacie o nich na stronie whowonesengalnd. Są to m.in.: Anglian Water, Crown Estate, National Trust, Forrestry Commission, Higways England, Ministerstwo Obrony itd.

Wydawałoby się potężne instytucje - ale jak spojrzeć na zamieszczoną tam mapę, to ich posiadłości to wciąż wysepki pomiędzy masą ziemi w rękach arystokratów. Ile ma Korona i rodzina królewska (już nie normańska – bardziej niemiecka)? 1.4 procenta. Kościół ma pół procent. „Zwykli” właściciele nieruchomości 5 proc., a sektor publiczny 8 proc. Różnicę wypełniają wielkie korporacje, banki itp. (po kilkanście proc.), ale i tak są daleko za arystokracją.

Ta zaś - w znacznej części dawni normańscy baronowie - i tak już sporo oddała z własnej woli. A to dla National Trust, a to dla lokalnych społeczności. Choć co ciekawe, jakby więcej „podarunków” dla narodu pochodzi od tych, których nazwiska mają korzenie anglo-saksońskie. Na północ od Londynu rozciąga się Ashridge Estate. Kiedyś własność rodziny Egerton (m.in. Duke of Bridgewater), później earlów Brownlow. Dziś National Trust.  Na południu Manchesteru znajduje się np. taki Wythenshawe Park. Teren należał przez wieki do Tatton Family (pochodzą od Egertonów), a kupiony w 1926 roku przez Lorda i Lady Simon, został podarowany dla społeczności Manchesteru. Podobnie jest z ogromnym Tatton Park, który też należy do National Trust.

A tymczasem potomkom Normanów i tak sporo zostało. I to, że 25 tys. ludzi posiada ponad połowę kraju, to jeszcze nie jest zbytnio szokujące. Ciekawszy jest fakt, że zaledwie 50 z nich kontroluje 12 procent ziemi!


JAC

Comment Box is loading comments...
   PRZELEWY DO POLSKI

INNE                                         

Lepiej niż na Dzikich Polach
Twierdzenia jakoby w Polsce zarabiało się już tyle co na Zachodzie mijają się z prawdą. Siła nabywcza Polaków plasuje ich a 28. miejscu w Europie.
W Manchesterze robią miliony
Najpewniej, gdyby kierowcy nie parkowali niezgodnie z przepisami, niektóre councile poszłyby z torbami. Pierwszy – Manchester, gdzie zarabiają rocznie na „ticketach” 12 milionów funtów

Atakują w dobie pandemii
Czas pandemii jest szczególnie niebezpieczny dla użytkowników internetu. Cyberprzestępcy wzmogli dzialania, jako że wiele z naszych aktywności zostało przeniesionych w świat elektroniczny.

Ryba z frytkami
Tak, tak - za najlepszą rzecz w swoim kraju Brytyjczycy uważają właśnie to danie. Nie monarchię, nie futbol, czy inne dumne symbole narodowe. Poczciwą rybę z frytkami, podobnie, jak np. wypady do pubu - ale też NHS.



PRZYPOMINAMY    
Nie - dla mostu przez kanał
Boris Johnson, który chce wkrótce budować most ze Szkocji do Irlandii Północnej, już jako minister spraw zagranicznych zgłaszał podobne pomysły dotyczące Kanału La Manche. Powszechnie wtedy wyśmiane.

Stwórz darmową stronę używając Yola.