Merkuriusz Polonijny

Kryzys, jak codzień

Praktycznie co tydzień Wielką Brytanię dotyka jakiś mniejszy czy większy kryzys. Wszystkie mają podobne przyczyny. Nie inaczej jest z ostatnim - brakiem paliwa na stacjach. Podobno tego materiału nie brakuje. Jednak tak jak wielu innych artykułów, nie ma go kto dostarczyć. Na te trudności nakłada się panika. Na stacjach dochodzi do bójek.
kolejki na stacjach paliw w UK

A panika działa jak kula śnieżna. Wraz z rozwojem sytuacji nabiera rozpędu i zwiększa swoje rozmiary. W tym przypadku spanikowani kierowcy, kiedy natrafią na stację, która ma paliwo, kupują aż jej nie  osuszą”. Jak nie ma miejsca w bakach, to napełniają dodatkowe kanistry.

M.in. prezes AA Edmund King stwierdził, że paliwa w UK jest mnóstwo, a niedobory na stacjach zostały spowodowane przez tych, którzy kupują nawet kiedy nie potrzebują. Problem miał być chwilowy.... ale nie jest.

Prezes wzywa do rozsądku, podobnie jak przedstawiciele rządu, ale nic to nie daje. Od soboty rano, gdziekolwiek pojawia się paliwo, z miejsca formują się długie kolejki - powodując dodatkowo korki na drogach. Ludzie wymieniają się informacjami w mediach społecznościowych, nt. tego gdzie w danym momencie jest paliwo... choć takie dialogi kończą się często komunikatem „było, już nie ma”.

Wobec tego, ostatnie informacji dotyczące zamkniętych stacji mogą być już niekatualne. BP miała zamknąć ok. 20 ze swoich 1200 stacji, a na kilkudziesięciu innych brakowało przynajmniej jednego rodzaju paliwa. EG Group i Shell próbują się ratować, wprowadzając limit sprzedaży paliw na kwotę do 30 funtów.
Byłem przed chwilą na stacjach Esso, Shell, Asda w okolicy pod Manchesterem - wszystkie były zamknięte.

Do rozsądku wzywa policja. Na stronach wydziałów w Devon, Kornwalli, Lincolnshire i Bedfordshire proszą, aby nie panikować i nie blokować dróg. A jednocześnie... nie dzwonić na policję w sprawie kolejek - jedynie, jeżeli takowe zagrażają bezpieczeństwu pieszych lub innych kierowców.


REKLAMA

Właściciele pojazdów zdają sobie sprawę z bezsensu kupowania na zapas, ale tłumaczą się, że nie mają innego wyjścia. W programie Sky News pojawił się taksówkarz, który tłumaczy, że choć jest głupotą stanie w kolejakch po paliwo, to on jest w pracy i musi dostać swój diesel. Inaczej nie będzie jeździł i nie zarobi.
Niestety, w wiadomościach tv i w prasie pojawiają się również zdjęcia takich, którzy napełniają po kilka dodatkowych karnistrów. Stąd pogłoski o wprowadzeniu tymczasowej reglamentacji.
NIektórzy wlewający paliwo do samochodów - kiedy już znajdą działającą stację - robią to tak łapczywie, że aż pięciokrotnie wzrosła liczba tych, którzy wlewają zły rodzaj paliwa...
Na stacjach dochodzi do bójek, na jednej stacji w Londynie ktos wyciągnął nóż. 


Niestety oliwy do ognia dolały wezwania rządowe, aby nie panikować, zanim jeszcze ludzie ustawili się w kolejkach. Samo pojawienie się słowa „panika” właśnie ją wywołało. Niektórzy winią za taki stan rzeczy media, ale inni wskazują, że owe media raportowały tylko to, co dostały od strony rządowej. 

Rząd problem zorganizował i rząd go będzie musiał rozwiązać. Brak kierowców HGV powoduje problemy w zaopatrzeniu i w inne produkty. Stąd pomysł na zniesiienie obostrzeń wizowych dla kierowców, których 5000 przydałoby się na już, a tak w ogóle to w całym przemyśle brak ich nawet 100 tys. Problem w tym, że ministrowie JKMości chcieliby wpuścić kierowców z Kontynentu tylko na trzy miesiące. Tymczasem z drugiej strony Kanału dopływają wieści, jakoby chętnych nie było, a pomysł 3-miesięcznych wiz został wyśmiany w środowiskach tirowców.

Tymczasem problem trwa, choć w UK ani paliwa, ani żywności nie brakuje. Tylko, że nie ma kto tego rozwieźć. I czasu na interwencję jest mało, bo na Wyspach wkrótce rozpoczną się kolejne okresy wzmożonych zakupów - najpierw Halloween później Święta (nie wspominając o Bon Fire Night - na którą będzie podobno o 70% mniej fajerwerków). Zaś jak pisze pewien komentator na „The Independent”, ten kraj nie jest „Arkadią” i kierowcy nie rzucą się nagle i gremialnie z powrotem do Wielkiej Brytani.


SL

Comment Box is loading comments...

To nie tylko Korfu
Jeżeli możecie już gdzieś wyruszyć z UK, polecamy pewien archipelag, z którego wielu zna tylko jedną wyspę i jtylko ą odwiedza. To Wyspy Jońskie, ze sztandarowym Korfu. Jednak i inne zakątki tego morskiego regionu warte są odwiedzin, a znjadziecie w nich również prawdziwy, grecki klimat.
Analfabetyzm w Wielkiej Brytanii
Raporty z różnorakich badań dotyczących umiejętności czytania i pisania pośród obywateli UK są alarmujące. Aczkolwiek te twierdzące, że jeden na 5 to analfabeta są z pewnością przesadzone, to już mówiące, że jeden na dziesięciu ma problemy – są bliższe prawdy.
Czy tu da się żyć?
Jak co roku przeprowadzono ranking najlepszych do życia miast. Nie jest chyba zaskoczeniem, że w czołówce nie ma niczego ze UK. Choć Manchester w tej klasyfikacji awansował. Daleko mu wszakże nawet do pierwszej dziesiątki... jest w czwartej. Gdzie zaś żyć najlepiej? Nad pięknym modrym Dunajem.

Kto daje i odbiera...
Rząd UK planuje wkrótce wstrzymać wypłacanie dodatku do Universal Credit w wysokości £20 tygodniowo. To dodatkowe pieniądze przyznane na czas pandemii, ale pobierający UC zdążyli się jednak przyzwyczaić do dodatku, poza tym ceny rosną. Wkrótce przed nami np. zwyżka cen energii. Posunięciu sprzeciwiają się eksperci, fundacje charytatywne oraz politycy różnych partii. 

Winko może pomóc
Tak, to zupełnie prawdopodobne. Szklaneczka... albo dwie, czerwonego, wytrawnego wina może pomóc w walce z Covidem,. A przynajmniej z jego oddziaływaniem na układ oddechowy.
Testy na przeszkodzie
Testowanie przed i po powrocie z wyjazdów zagranicznych może być skutecznym "odstraszaczem" dla tych, którzy chcieliby się wybrać na wakacje. Chodzi zwłaszcza o ich koszt.

________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.