WAKACJE NA WYSPACH JOŃSKICH                                                

Małe też piękne

Jest taki archipelag w Europie, z którego wielu zna tylko jedną wyspę i ją odwiedza. To Wyspy Jońskie, ze sztandarowym Korfu. Jednak i inne zakątki tego morskiego regionu warte są odwiedzin, w niektórych nawet znajdziecie miejsce na spokojniejsze i bardzo greckie wakacje. Znam też takich, którzy po Korfu słyszeli, a jakże, nawet je odwiedzili; ale w życiu nie zdawali sobie sprawę, że byli tym samym na Wyspach Jońskich.
wakacje na korfu
Sporą popularnością cieszy się też Zakyntos i Kefalonia, zaś Itaka znana jest wielbicielom Homera i „Odysei” - choć tu z kolei mało kto był.
Granice tego archipelagu określone są dość „liberalnie”. Zasadniczo rozciągnięty on jest od Albanii na północy, wzdłuż zachodnich wybrzeży Grecji. Oblewają go wody Morza Jońskiego. Ale na południu sięga on prawie do wrót Morza Egejskiego, gdzie leżą Kithira, Antikithira i Elafonisos. Poza do tej pory wymienionymi to: Leukada, Paksos oraz pomniejsze: Kalamos, Kastos, Skorpios, Antipaksos, Meganisi, Pandikonisi. Tradycyjna nazwa archipelagu to „Heptanese” 9 czyli „Siedem wysp”, ale jak widać est ich więcej.

Indywidualny klimat

Czemu te wyspy są tak atrakcyjne? Ich niezaprzeczalne atuty to: piękne plaże, czyste i przejrzyste morze, urokliwe wioski – w tym „górskie”, bo i wzniesień tu nie brakuje - piękne widoki, sady oliwne, gaje pomarańczowe i inna śródziemnomorska roślinność. Każda z wysepek jest choć nieznacznie inna i wyjątkowa - dzięki czemu mogą one przydać różnych walorów naszym greckim wakacjom. Właśnie odkrywanie różnych zakątków na tych wyspach, szczególnie mniejszych i nie tak uczęszczanych, to fascynująca przygoda. Choć oczywiście są tu i resorty dla tych, którzy niczego nie chcą odkrywać... poza pobliskim pubem z „English breakfast all day”.

Każda wyspa ma też tradycję, swoje własne przysmaki, a nawet cechy architektoniczne. Wynikają one m.in. z tego, kto i jak długo tu panował. Dostrzec można wpływy brytyjskie, weneckie i francuskie. Mieszaninę nurtów widać szczególnie w Corfu Town, gdzie zagracie w krykieta, przespacerujecie się weneckimi w stylu uliczkami Starego Miasta, a znajdziecie ochłodę pod arkadami jak w Paryżu.
Oczywiście na czoło atrakcji turystycznych wybijają się często uczęszczane, bywa że wręcz zatłoczone, plaże na największych wyspach.  Ale jak ktoś chce, to w tej okolicy łatwo uniknie tłumów i znajdzie miły zakątek dla siebie. Nawet na głównych wyspach można oddalić się od zapakowanych turystami miejscowości, przespacerować się po gajach oliwnych, zatrzymać się w bizantyjskim kościółku, odwiedzić położoną gdzieś dalej wioskę i przysiąść w zacienionej kafejce. Na samej plaży zaś można wypożyczyć deskę z żaglem, łódkę, czy choćby rower wodny i popłynąć trochę dalej, aby w spokoju zanurkować i poznać uspokajający, podwodny świat.

Załóżmy jednak, że tym razem podarujemy sobie największe wyspy. Nie zapominając o nich jednak na zawsze – bo przecież trzeba będzie jeszcze odwiedzić żółwie Caretta caretta na Zakyntos, zrobić sobie zdjęcie obok słynnego wraku; czy też spróbować słynnej nalewki z kumkatów na Korfu – na którym jedziemy na północ, a nie na południe, aby unknąć tłumów brytyjskiej młodzieży, która nigdy nie śpi.

Mniejsze cele 

Tym razem odwiedzimy mniejsze skrawki lądu. Zaczynamy od południa. Ta część archipelagu nie wiedzieć czemu do niego należy, wszak to kawał drogi od głównego skupiska wysp. Pewnie ze względu na tradycję.
Elafonisos jest wyspą położoną pomiędzy półwyspem Peloponez a Kíthirą. Uwaga! Nazwy nie mylić z Elafonissi na Krecie – słynną plażą. To zupełnie „inna bajka”. Powierzchnia wyspy to zaledwie ok. 20 km². Stałych mieszkańców jest tu ok. 350, ale w trakcie sezonu sezonu letniego liczba ta gwałtownie wzrasta, do  3000 turystów i 1600 samochodów dziennie. Cóż, do stałego lądu stąd zaledwie 6,5 kilometra, tak więc to miejsce dobre na wypad weekendowy. Tłoku byśmy chcieli uniknąć, niemniej nie da się zapomnieć, że są tu wspaniałe, piaszczyste plaże: Sariknos, Fragos oraz Panngies Nissia. Oblewa je morze o wyjątkowym odcieniu zieleni,w  którym pobłyskują wręcz, złote akcenty. A plaże to nie wszystko, bo na tym kawałeczku lądu archeolodzy odkryli pozostałości starożytności.
Z Elafonisos zaledwie kilka kilometrów do Kíthiri, znanej też jako Kytera, czy też Cytera. I to znanej od starożytności, kiedy bytowali tu przedstawiciele pochodzącej z Krety cywilizacji minojskiej. To dużo większa wyspa, na której kiedyś żyło czterokrotnie więcej ludzi niż teraz (14 tys.), ale wyemigrowali (kyteryjczycy mają nawet swój związek w Australii). Łatwo tu się dostać, jest port z połączeniami promowymi, a nawet lotnisko.
I na tej wyspie sporo do roboty mają archeolodzy, ze względu na bogatą historię miejsca. Niektórzy twierdzą, że to tu, a nie na Cyprze, narodziła się Afrodyta. Fakt faktem, tutejsze plaże też mogły jej się spodobać. Jest ich naprawdę sporo. Aby odwiedzić każdą, nie wystarczy dwutygodniowego pobytu. Mniejsze, większe; kamieniste, piaszczyste. Na Kapsali wejdziemy wprost z ulicy, obok port, wszędzie blisko. Często uczęszczana jest też Chalkos, koło Kalamos. W tej okolicy jest poza tym duża i popularna Fyri Ammos. Piasek tu czerwonawy, a woda szybko się pogłębia. Koło Paleopoli znajduje się piękna Kaladi. Bardziej odludne są Vlychada, Limni Kakas Lagadas, Lorentzo, czy nasza ulubiona Lykodimou. Sporo tu kamyków i skał w ogóle, ale urokliwie, a na odludziu – choć drogą się dojedzie i snack bar też jest.

Pierwszy komputer

Ciekawie by było skoczyć na Antykithirę, dużo mniejszą i odludną. Nawet ten skrawek lądu ma fascynującą historię. To u wybrzeży wyspy na początku XX wieku odkryto wrak starożytnego okrętu, na którym znaleziono mechaniczny przyrząd do obliczania pozycji ciał niebieskich – od tej pory zwany „mechanizmem z Antykithiry”. Niektórzy określają nawet to znalezisko jako „pierwszy mechaniczny komputer”.
Stąd już tylko kawałek na Kretę i stamtąd też dostaniecie się tutaj drogą wodną. Pewnie i dogodne położenie spowodowało, że już w starożytności zainteresowali się nią piraci, po których pozostały resztki fortalicji.
Antykithira jest też ciekawym miejscem dla ornitologów, bo ze względu na położenie zatrzymują się tutaj liczne ptaki wędrowne. Niektóre zaś, jak sokół Eleonory, przebywają w okolicy na dłużej.

No to teraz hop na Morze Jońskie i na zachodnie wybrzeże. Tu czeka na nas m.in. Leukada (Lefkada), To spora wyspa, która kiedyś szczyciła się świątynią Apollina oraz oraz kontrowersyjnym zwyczajem zrzucania przestępców ze skały. Z własnej woli zaś miała tutaj skoczyć z tzw. Białej Skały Safona, grecka poetka. Mity wiążą ją ponadto z Afrodytą i Odyseuszem.
A dla wielbicieli wypoczynku można polecić piękne plaże, jak np. Ajos Joannis, Porto Katsiki, czy upstrzoną skalistymi ostańcami Kalamitsi. Wyspa jest dość górzysta i sporo na niej upraw, głównie winorośli, drzew cytrusowych i oliwek. Lokalne niewielkie resorty turystyczne to Lygia, Nikiana i Perigiali na wschodnim wybrzeżu oraz największy - Nidri, na północnym. Od niego tylko krok do widocznej stąd Skorpios – kiedyś posiadłości pochodzącego stąd Arystotelesa Onassisa.
No i wreszcie Paksos, oddzielone od Korfu trójzębem Posejdona. Ciekawie wygląda naturalny port Gaios, chroniony przez wyspekę Pontikonisi. Spodobał się już Fenicjanom, a później wszelkim, typowym w tych stronach najeźdźcom. Obecnie Paksos ma wszelkie atuty destynacji turystycznej, wraz ze świetną komunikacją – ze stałym lądem, Korfu, a nawet Bari i Brindisi. Tutejszy dialekt jest zresztą pod sporym wpływem włoskiego. Organizują tu też festiwal muzyki klasycznej.
Nam jednak jeszcze bardziej pasuje malutkie Antypaksos, sławne z wina i najlepszych plaż Morza Jońskiego.
JAC

INNE                                
Grecja najpopularniejsza
To chyba nie będzie zaskoczenie. W ubiegłym sezonie najwięcej Polaków wybierało wakacje w Helladzie – i pewnie znów tak będzie. Największą popularnością cieszą się duże wyspy.
Nie wyłudzisz na zatrucie
W ostatnich latach niepojące rozmiary przybrał proceder wyłudzania odszkodowań przez turystów pod pretekstem zatrucia w hotelu i poniesionego uszczerbku na zdrowiu. Bezradni do niedawna touroperatorzy chyba już pozbierali się z marazmu i przeszli do kontrofensywy. Teraz to oni próbują oszustów puścić z torbami.
Najtaniej zabawisz się w Rydze
Ryga została uznana najtańszym europejskim miastem jeżeli chodzi o możliwość spędzenia w nim przerwy świątecznej.Ryga jest o 41% tańsza niż Sztokholm - najdroższy w Europie.
Wina mołdawskie to hit
Systematycznie rośnie sprzedaż wina. Choć z 7 litrami spożycia na osobę Polska jest daleko za światową czołówką, to powoli goni winiarskie potęgi. Do Polski trafia nawet co czwarta butelka wina wyprodukowana w Mołdawii.
Nasi z Anglii u Michelina!
Altrincham pod Manchesterem uważane jest za miejsce „posh”. Knajp w nim nie brak, ale jedyną, która dostała się na słynną listę Michelina na 2018 rok, jest „Borage” prowadzone przez Mariusza Dobiesa wraz z narzeczoną Veroniką Janusovą.

REKLAMA
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.