TURYSTYKA                                                                                                        

Ostrożne wczasy w Tunezji

Idzie zima, a to czas nie tylko na narty, ale i na ciepłe kraje. Na mapę turystycznych wyjazdów z UK powróciła Tunezja. Kraj odzyskuje swoje miejsce w gronie popularnych destynacji rejonu Morza Śródziemnego. Jest o wiele lepiej niż po feralnym 2015 roku naznaczonym zamachem w Sousse. Jednak całkiem dobrze za szybko nie będzie – o ile w ogóle to możliwe.
Wszak, aby był tam prawdziwy spokój, to musieliby wrócić Kartagińczycy, Rzymianie, Bizancjum albo choćby Wandalowie. Niestety, jest to niewykonalne, po tych cywilizacjach możemy podziwiać tylko ruiny. I to wciąż przyciąga tysiące turystów. Jak i znacznie lepsza niż w północnej Europie pogoda, piękne plaże, czyste morskie wody i perspektywa pustynnego safari.
Ale zwłaszcza z tym ostatnim trzeba bardzo uważać. Obecnie panująca tym rejonie cywilizacja ma pretensje do świata za to jak jej biedniejszym przedstawicielom niedobrze i do tego wiąże to z koncepcją nawracania na jedyną słuszną wiarę ogniem i mieczem.

Jej światlejsi i bardziej przedsiębiorczy przedstawiciele jednak doskonale rozumieją znaczenie turystyki dla dochodu narodowego i ich własnego. W Tunezji to 8% dochodu narodowego. Stąd pewne usprawnienia po 2015 r., znaczne wzmożenie czujności i kolejne sukcesy w walce z terroryzmem.
Efektem jest wzrost przyjazdów Brytyjczyków o 537% (19 000 wizyt) za poprzednią zimę – jak podaje Office for National Statistics. De facto, to największy wzrost wizyt z UK spośród wszystkich krajów ujętych w statystykach. A jednak liczby bezwzględne są wciąż niskie. No bo chociaż wyjazdy do takiej Finlandii zwiększyły się o 78%, to jest to aż 92 000 wizyt (wg danych Rich Vein Travel). Z ciekawości – rosną jeszcze wskaźniki: Turcji (74%), Meksyku (67%), Egiptu (40%), Hong Kongu (39%), Rumunii (16%), Indii (13%).
To oczywiście zima - wiadomo, że w tym okresie, choć ciepłym, nie pojadą tam tłumy. Tymczasem do września było tych brytyjskich turystów już 100 tys. Najpewniej ten rok zakończy się conajmniej liczbą 120 tys. wizyt. Spodziewa się, że powrót do stanu sprzed ataku w Suzie, tj. 440 tys. nastąpi w ciągu czterech lat. Liczba lotów z UK do Tunezji zwiększy się już w przyszłym roku z 17 do 38.

Wczasy w Tunezji mają niewątpliwe atuty, co najmniej porównywalne z tymi krajami. Oprócz walorów natury, atrakcji historycznych, kulinarnych, zakupowych – jest tu świetna baza hotelowa. Stąd oferta szeroka.
I można z niej korzystać, nie ma już oficjalnych przeciwwskazań. Choć są ostrzeżenia, również na stronach rządowych. Doniesienia o rozbitych komórkach terrorystycznych są dość regularne – jak np. w turystycznym Hammamet, w lipcu tego roku. To akurat dobrze, że służby działają jak trzeba, nie są jednak w stanie zapobiec wszystkiemu. Jest pewnym, że istnieją osoby czy struktury wciąż nieznane siłom bezpieczeństwa i ataki, szczególnie w resortach turystycznych, czy innych miejscach odwiedzanych przez turystów, są możliwe.
Stan zagrożenia wprowadzony po raz pierwszy 24 listopada 2015 r. po ataku na policyjny autobus, był przedłużany już kilkakrotnie. Ostatni raz 5 listopada 2018 r. o jeden miesiąc.
Doradza się więc ostrożność, bezwzględne wypełnianie poleceń organów bezpieczeństwa, odpowiednie zachowanie w miejscach kultu i w ich okolicach. No i trudno liczyć na szybką interwencję jakichś służb w odległych miejscach kraju, w tym w turystycznych rejonach południa Tunezji.

Co do ostatnich wydarzeń, to dotyczą one raczej ataków na siły porządkowe. 29 października na Avenue Habib Bourguiba w centralnym Tunisie rannych zostało 15 funkcjonariuszy i pięciu cywili. W podobnym ataku 8 lipca 2018 r. koło miejscowości Ghardimaou, w pobliżu algierskiej granicy były ofiary śmiertelne wśród funkcjonariuszy Tunisian National Guard.
W marcu nożownik zaatakował dwójkę turystów w mieście El Kef (północno-zachodnia Tunezja), na szczęście został w porę obezwładniony i aresztowany przez policję. Jest jej bowiem naprawdę sporo, ale jak widać trzeba mieć się na baczności.

- Nie ma jednak kraju ze 100-procentową gwarancją bezpieczeństwa - mówi dyrektor Tunisian National Tourist Office, UK and Ireland, Wahida Jaiet. - Choć oczywiście wprowadziliśmy dodatkowe środki bezpieczeństwa, w tym punkty kontroli, wykrywacze metalu. Nasi pracownicy są regularnie sprawdzani przez brytyjskich ekspertów.

Tak więc wyprawa do Tunezji to koncepcja dość ciekawa, ale wciąż dla odważnych, a na pewno uważnych. Jak zresztą we wszystkich krajach tego regionu. Z Egiptem sprawa podobna.
Owszem, uważać trzeba wszędzie i tak naprawdę częstsze są wypadki drogowe. W popularnych miejscach turystycznych na świecie grasują też „zwykli” przestępcy. Jednak rozwagi nigdy dosyć.


Mikołaj Łagiewniak
Oferta sponsorowana

Chciliebyście wybrać się na rejs z Wielkiej Brytanii? Morskie podróże są raczej drogie, choć niekoniecznie w wersji 2-3 dniowego mini-cruise.

Mamy dla Was zniżkowe bilety podróż na trasie Newcastle-Amsterdam-Newcastle.

Do 31 marca można rezerwować rejsy ze zniżką 51% na tej trasie (od 59 funtów!), korzystając z poniższego linku i używając kodu zniżkowego M9Q1B
.

Dodatkowo proponujemy15% zniżki na przeprawy promowe do Amsterdamu, również z Newcastle.

POPULARNE         
Pomyślcie o Gambii
Czas najwyższy, aby zastanowić się, gdzie można by wyskoczyć w zimie, aby się trochę ogrzać. No i pewnie, aby nie zdarli z was skóry, a jeszcze, aby było bezpiecznie i coś dało się zobaczyć.
Wczasy online też chronione
Zmieniły się zasady dotyczące „wczasów w pakiecie”. Obecnie więcej wyjazdów, nawet tych składanych przez nas samodzielnie online, będzie w ten sposób traktowane, co zwiększy odpowiedzialność sprzedawców – a nie tylko bezpośrednich organizatorów.

REKLAMA
Booking.com

Stwórz darmową stronę używając Yola.