Będzie i polska szczepionka

Choć trudno liczyć na pokonanie koronawirusa w najbliższym czasie, prace nad szczepionkami postępują. Mogą one pojawić się wkrótce, jednak faza testów i procedur urzędowych to kolejne miesiące zanim trafią do pacjentów. W cieniu światowych gigantów farmacji pracują Polacy, którzy także są blisko stworzenia szczepionki, ale i leku na Covid-19. Żeby tylko gotówki starczyło...

Obecnie ponad sto zespołów na całym świecie pracuje nad wieloma wariantami szczepionki na koronawirusa. Ponad 20 z nich rozpoczęło kliniczną ocenę produktu, czyli testowanie na ludziach. Ocenia się, że cztery z nich są najbliższe tego wynalazku.
Niektórzy mieli bowiem podstawy do pracy już wcześniej, - Kiedy dostaliśmy sekwencję RNA wirusa 11 stycznia, natychmiast wiedziałem jakiego typu szczepionka będzie potrzebna i jaką część wirusa musimy w niej użyć – stwierdził Danny Altmann profesor immunologii Imperial College London.

Konkurujące zespoły używają wszakże różnych technologii, sprawdzają szczepionkę w różnych dozach i na różnej wielkości próbie populacji. Stąd trudno na razie porównać, kto jest zdecydowanie najbliżej.
Uniwersytet oksfordzki współpracuje z firmą AstraZeneca i rząd UK zamówił już 100 milionów ich szczepionek. Produkt bazuje na tzw. adenowirusie spotykanym u szympansów. Został on zmodyfikowany za pomocą sekwencji genetycznej koronawirusa, tak, aby spowodować reakcję odpornościową. 20 lipca naukowcy z tego zespołu opublikowali raport, z którego wynika, że szczepionka pobudza rzeczywiście ową reakcję i nie powoduje żadnych znaczących efektów ubocznych. Wchodzi obecnie w trzecią fazę testów w Brazylii i Afryce Południowej.

W tym samym momencie co grupa oksfordzka, chińskie CanSino Biologics o doniosło rezultatach z drugiej fazy testów w prowincji Wuhan. Wyniki też są podobne. Laboratorium wykorzystało również adenowirusa, tyle że ludzkiego, wywołującego przeziębienie. I to może być problem, jako że ludzie mający już antyciała na ten typ schorzenia, mogą nie wytworzyć odpowiedniej odporności na Covid. Niemniej, szczepionka została zaaprobowana przez chińśką armię.

Amerykańska Moderna jest jedną z grup pracujących nad syntetyczną wersją RNA koronawirusa. RNA to jakby instrukcja dla komórek jak mają wytwarzać białko. Moderna również opublikowała wyniki drugiej fazy, podobnie pozytywne i wkrótce wchodzi w fazę trzecią.
Szczepionka bazująca na RNA ma taki plus, że nie potrzeba na nią dużo materiału. To bardziej impuls dla organizmu, aby sam wytwarzał antyciała. Będzie więc łatwiejsza i tańsza. Jest jeden problem – to novum i żadna szczepionka tego typu nigdy jeszcze nie otrzymała licencji. W praktyce, dłużej mogą nad tym trząść się urzędnicy.
Mimo tego podobną drogę obrały także wspomnniany Imperial College London i niemiecki BioNTech wspołpracujący z firmą farmaceutyczną Pfizer. Ci też mają już umowę z rządem Jej Królewskiej Mości na 30 milionów dawek.

Zaawansowane są również działąnia mającego siedzibę w Pekinie zespołu Sinovac Biotech. Ich szczepionka o nazwie CoronaVac to tradycyjny produkt, zawierający materiał wirusowy uśmiercony lub zdezaktywowany, tak, aby nie mógł zarażać. Jednak organizm wytwarza reakcję obronną i podobnie uczyni później, napotykając i rozpoznając aktywnego wirusa. Ci też wchodzą w fazę trzecią, tym razem w Brazylii. Także chińska firma SinoPharm, przetestuje taki sam rodzaj materiału w Abu Dhabi. 
Taki typ szczepionki był wielokrotnie licencjonowany, używany z powodzeniem (np. polio) i istnieje już infrastruktura do produkcji. Tyle, że musi to być produkcja w dużych ilościach. A to potrwa...

Ale uwaga! Działają także nasi. - Za półtora miesiąca będziemy mieli gotowy prototyp szczepionki na Sars-CoV-2; będzie działała, mogę podpisać cyrograf z samym diabłem – powiedział dla polskiej prasy prof. Andrzej Mackiewicz, wybitny onkolog i immunolog. Prof. Mackiewicz działa wspólnie z grupą naukowców z Centrum Biologii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Po przejściu audytów, które przeprowadza w Polsce Główny Inspektor Farmaceutyczny, będący przedstawicielem Europejskiej Agencji Leków, poznańska grupa rozpocznie fazę badań szczepionki u ludzi.
Według prof. Mackiewicza, „polska szczepionka na Covid-19 jest dużo nowocześniejsza, o dwie generacje do przodu w stosunku do tego, co stworzyli Amerykanie i Chińczycy”. Oni wykorzystują koncepcje szczepionek skonstruowanych na SARS-CoV-1. Takie konstrukty mogą mieć problemy z trwałością - tłumaczy. Ponadto, jak wskazuje profesor, nie wiadomo, jak długo szczepionki będą chroniły przed koronawirusem i jak często trzeba będzie podawać dawki przypominające. Nasza ma być lepsza.

Jest tylko jeden drobiazg - na najbliższe pół roku pracy nad szczepionką naukowcy potrzebują 15 mln zł. Oczwyiściw wydanie tych piniędzy się opłaci, bo lepiej mieć swoją szczepionkę, niż kupować takową z zagranicy. Amerykanie najpierw będą szczepić ludzi w USA, dopiero potem sprzedadzą szczepionkę innym. Rosjanie też nam jej łatwo nie dadzą, ze względu na tamtejsze przepisy. - Wykorzystajmy to, że mamy wszystko: koncepcję, technologię, linię produkcyjną, zespół naukowców i wieloletnie doświadczenie - powiedział prof. Mackiewicz.

Profesor wraz z zespołem ma za sobą trzy dekady pracy nad rozwojem leczniczych szczepionek rakowych. Najbardziej zaawansowanym projektem jest szczepionka na czerniaka, która przeszła już szereg faz badań klinicznych. - Podaliśmy do tej pory 36 tys. dawek tej szczepionki. W żadnym przypadku nie wystąpiły zdarzenia niepożądane. Pierwsze dawki podaliśmy w 1997 roku. Pacjentom, którzy skorzystali z naszych szczepionek wydłużyliśmy życie o 20 lat plus - powiedział.
Szczepionka na COVID-19 stworzona przez zespół prof. Mackiewicza, opiera się na takiej samej technologii jak szczepionki rakowe, bo jak tłumaczy, część mechanizmów obronnych człowieka w przypadku wirusów i nowotworów jest podobna. Szczepionki rakowe opierają się na zmodyfikowanych genetycznie komórkach nowotworowych. W tych na Covid-19 zamiast komórek rakowych wykorzystane zostaną komórki zdrowe, do których wprowadzony zostanie gen wykorzystywany w szczepionkach rakowych w celu dodatkowej aktywacji mechanizmów odpornościowych. Oprócz tego dojdą jeszcze wybrane geny wirusa m.in. ten odpowiedzialny za wnikanie do komórek osób zakażonych.  

- Kolejnym etapem działań przy tworzeniu szczepionki będzie jej produkcja. Praktycznie posiadamy już całą linię produkcyjną do wytwarzania szczepionek komórkowych w warunkach sterylnych. Konieczne będzie również stworzenie odpowiednich banków komórek, ponieważ szczepionka zawiera żywe komórki wymagające przechowywania w ciekłym azocie. Następnie „sztuczne wirusy” namnażane są w hodowli i są gotowe do podania. Wyższością naszej szczepionki jest to, że wstrzykujemy ludziom „gotowe fragmenty wirusa” i nie muszą być one produkowane np. w mięśniu człowieka, tak jak w przypadku szczepionek tworzonych przez Amerykanów - mówi prof. Mackiewicz.

Profilaktyczna szczepionka przeciwko SARS-CoV-2, nad która pracuje zespół prof. Mackiewicza ma być podawana osobom zdrowym, tak, aby zapobiec rozwojowi choroby COVID po zakażeniu wirusem SARS-CoV-2. Zespół profesora pracuje również nad ukierunkowaną immunoterapią przeznaczoną dla chorych na nowotwory, którzy są zakażeni Covid-19. Jej celem jest zahamowanie rozwoju wirusa wraz z jednoczesnym działaniem przeciwnowotworowym.

Oprócz szczepionki Polscy naukowcy pracują nad lekiem, czyli tym, co podajemy osobom już chorym. Tutaj technologia bazuje na osoczu ozdrowieńców. Narodową akcję zbierania osocza do polskiego leku na COVID-19 ogłosił ostatnio Biomed Lublin. Według prezesa firmy Marcina Piróga, żeby zacząć produkcję trzeba zebrać 150 litrów. Najpewniej będą tyle mieli w pierwszej połowie sierpnia. Proces produkcyjny trwa około sześć tygodni. Według założeń lek będzie gotowy pod koniec września i pójdzie do badań do Instytutu Hematologii. Tam badania to 4-6 tygodni, a następnie produkt idzie do badania klinicznego. Badanie kliniczne trwa mniej więcej cztery miesiące. Pierwszych wyników możemy się spodziewać jeszcze w tym roku.

Lekarstwo będzie podawna w formie zastrzyku domięśniowego. - O bezpieczeństwo nie mamy powodu, żeby się martwić, bo to są produkty krwiopochodne, które spółka wytwarza od 40 lat – mówi prezes Piróg. - Co do skuteczności też nie mamy wątpliwości, tak jak w przypadku innych produktów krwiopochodnych, które spółka robiła: na konflikt serologiczny czy lek na zapalenie wątroby anty-HBs. To jest ta sama technologia, której używamy od dziesiątków lat. Natomiast chcemy sprawdzić dawkowanie. Podaje się jeden zastrzyk dziennie przez trzy, cztery, pięć dni z rzędu.
Kolejnym etapem dzialań Biomedu będzie sprawdzenie, czy lek może działać też profilaktycznie, co jest niewykluczone.
-  Możemy być pierwsi na świecie – uważa Marcin Piróg. - Pytają, dlaczego my, skoro to nie jest jakieś rocket science, wiadomo jak to się robi. Biomed Lublin jest jedną z nielicznych spółek w Europie, a w niektórych specjalnościach nawet w skali świata, która ma know-how, jeżeli chodzi o opracowywanie i wytwarzanie leków na choroby zakaźne. Duże firmy, które frakcjonują osocze, mają instalacje, które wymagają 10 tysięcy litrów osocza, a nam wystarczy 150 litrów. Skoro dla nas to wyzwanie, żeby zebrać 150 litrów, to co dopiero dla nich. Dlatego tak bardzo nam zależy, żeby wszystkich zmobilizować. To może być nasz wspólny powód do dumy. 

Źródła Wired, PAP, opr. JW
INNE                                        

Emigracja trwa
Polacy powracaja z zagranicy? Pewnie i tak – ale z drugiej strony emigrację zarobkową planuje znów 1,6 mln Polaków. Jako podstawowy powód tego dążenia wymieniają chęć finansowej pomocy rodzinie.
Odszkodowania za loty
Komisja Europejska chce pomóc liniom lotniczym kosztem klientów. Uczyni to poprzez znaczne utrudnienie pasażerom możliwości odzykiwania pieniędzy za opóźnione loty.

Dobre, polskie prawo jazdy
Martwicie się co z waszymi polskimi prawami jazdy po Brexicie? Niepotrzebnie. Nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że trzeba je będzie wymienić. To nieprawda. Nie trzeba będzie też wozić ze sobą nic dodatkowego.

Małe też piękne

Jest taki archipelag w Europie, z którego wielu zna tylko jedną wyspę i ją odwiedza. To Wyspy Jońskie, ze sztandarowym Korfu. Jednak i inne zakątki tego morskiego regionu warte są odwiedzin, w niektórych nawet znajdziecie miejsce na spokojniejsze i bardzo greckie wakacje.


REKLAMA
CHĘTNIE CZYTANE      

Żerują na wiernych

Nadzieja, że zniżki za bezszkodową jazdę obniżą koszt naszego ubezpieczenia może okazać się płonna. Ostatnio również oficjalne brytyjskie instytucje chroniące prawa konsumentów odkryły, że na tym rynku wcale nie opłaca się być wiernym klientem.

To nie ten sam kraj

Również Brytyjczycy biorą pod uwagę wyjazd ze swojego własnego kraju z powodu Brexitu. Choć ich liczba oczywiście nie jest tak pokaźna, jednak jak wskazują niektórzy komentatorzy, to ubytek szczególnie bolesny, bo na taki krok decydują się raczej jednostki wykształcone i otwarte na świat.

Analfabetyzm w Wielkiej Brytanii
Raporty z różnorakich badań dotyczących umiejętności czytania i pisania pośród obywateli UK są alarmujące. Aczkolwiek te twierdzące, że jeden na 5 to analfabeta są z pewnością przesadzone, to już mówiące, że jeden na dziesięciu ma problemy – są bliższe prawdy.


Stwórz darmową stronę używając Yola.