JAK RADZIĆ SOBIE Z KACEM    

Ułani znali remedium

I znów zbliża się te czas. Najpierw Sylwester, a później karnawał. Lockdown nie lockdown, znaczna część z nas i tak znajdzie sposób, aby łeb bolał na drugi dzień... albo i jeszcze gorzej. Jak się przed tym ustrzec? Jak się ratować? Poza prostą opcją oczywiście, a mianowicie, żeby w ogóle nie pić. Mamy więc ten sposób we wdzięcznej pamięci - ale pomyśłmy też o innych
jajka na kaca

Wielu pomagają proste rzeczy, ale albo mają oni niesamowity organizm albo po prostu nie wypili tak dużo. Bez względu na to, czym się później chwalą...
Tak więc jednemu pomoże kubek czarnej kawy, drugiemu dobrze osłodzona herbata, jajecznica czy inne sute śniadanie. Ktoś zaś stosuje zaś taki cudowny lek, jak „ostryga po polsku”, czyli szklanka tłustej śmietany, kieliszek oliwy, dwa żółtka i sok z dwóch cytryn, a całość zagryza się ziarnami palonej kawy. Sposób to podobno jeszcze przedwojenny, szczególnie ulubiony przez oficerów kawalerii. A skąd nazwa? Ano stąd, że ostrygi rzeczywiście działają na kaca w krajach śródziemnomorskich. A to - uwaga! - przez sporą zawartość cynku. Anglosasi mają zaś ostreygę preriową, nieco podobną. Leczył się nią sam James Bond!
Podobno ta nasza daje kopa srodze. Odczuwa się nagły przypływ energii. Jednak również szybciej bije serce, także niektórzy powinni mieć się na baczności.

Na temat podobnych sposobów z całego świata wychodzą nawet książki, jak „Hangover Helper” autorstwa Lauren Shockey. Okazuje się, że praktycznie w każdej kulturze, tzn. takiej, która spożywa „procenty” powstały specyficzne. pomysły jak radzić sobie z kacem. Dosyć jednak niewinne, a co za tym idzie chyba nieskuteczne. O ile bowiem można jeszce wiązać jakieś nadzieje z czeską zupą czosnkową, to brytyjskie kanapki z fish fingersami nie wydają się nam być skutecznym antidotum, podobnie jak kanadyjskie frytki z sosem pieczeniowym i serem.
Już bardziej zadziałać może coś, co polecją znów jako sposób z naszych stron, a konkretnie Bloody Mary z wodą spod ogórków. No bo woda spod ogórków rzeczywiście zawiera magiczne składniki... tylko czy kwas jest dobry na każdy żołądek przeorany już nadzwyczajną dawką alkoholu? I poza tym Bloody Mary zawiera znów pewien kontyngent „ulubionej substancji” a tego prawdziwi fachowcy (tacy z dyplomami) nie zalecają, żeby nie wpaść w ciąg... 

Generalnie - wszystko to miłe, z pewnością odpowiedni posiłek może pomóc, ale to tym, którzy mogą jeść. A więc i tym, którzy nie mają prawdziwego kaca. Jak się przed nim bronić? Jak go uniknąć? I co później zrobić, kiedy „trzeba się ratować”?

Podobnym gatunkiem porad jak ta, że najlepiej nie pić w ogóle, jest ta, która zaleca, aby znać umiar, wiedzieć ile można i się tego trzymać. No jasne.
Sytuacje tego typu jednak lubią wymykać się z spod kontroli. Długo wydawało się, że jest dobrze, aż tu nagle... ścieło. Film się urwał. Albo i nie urwał, ale nastęnego dnia i tak dramat. 

I tu cenniejszą radą, choć Polakom dość znaną, jest ta, niekiedy zatytułowana w krajach anglosaskich „Keep It Simple” (znają - ale nie stosują). Czyli po prostu nie kombinować. Im mniej składników drinka, tym lepiej. A najlepiej aby był to jeden składnik. Żadnych „fikołków”. Owszem, samo wino też - ale jeszcze lepiej pić po prostu czystą wódkę.
Już samo lagodzenie dodatkami tego co się pije, jest zwodnicze. „Bo tak fajnie wchodzi” - a później nie wiadomo skąd takie skutki... Niektórzy wskazują, że mixed drinki, czy też coctaile mają więcej kalorii. To też prawda, ale chyba nie tego się obawiamy.
Zupełna „kaplica” to te gotowe drinki, tzw. „alkopopsy”. Według profesora chemii Franka Coopera, chemikalia, stosowane do wytwarzania sztucznych, atrakcyjnych cenowo wódek, whisky, brandy i innych alkoholi, ale również w masowej produkcji wina, zawierają pestycydy, herbicydy, chemikalia do czyszczenia urządzeń AGD/ RTV, jak również konserwanty siarczynowe. Już nawet brzmi toksycznie, prawda? Toksynami, które występują w kolorowych drinkach są także siarczany. Wszystko to może powodować rozwój rozmaitych schorzeń, a już na pewno działać na syndrom dnia drugiego. 
Bursztynowe ozdoby prosto z Polski
Dainty Everyday Amber Jewellery by Baltic Beautty
Unikamy i innych kolorowych, czy smakowych napojów, nawet spożywanych solo. Whisky, bourbon, porto, rum - co prawda nie zawierają środków do czyszczenia AGD, ale mają inne substancje, które utrudniają dochodzenie do siebie. Zawierają one tzw. kongenery, czyli związki wytwarzane jako produkty uboczne fermentacji i destylacji. Obejmują one aceton, aldehyd octowy, garbniki i pewne substancje smakowe.
Toż samo z napitkami zawierającymi bąbelki. Wszak dwutlenek węgla przyśpiesza absorbcję alkoholu przez organizm. Tak więc lampka szampana wystarczy.

Dlatego najmniejszy kac występuje po spożyciu wysokiej jakości, dobrej gatunkowo wódki. Tę popijamy niegazowaną wodą, ew. z sokiem cytrynowym, względnie sokiem owocowym. Powinny być to jednak w miarę możliwości napoje naturalne i z małą ilością cukru. Tej wody powinmo być sporo. No i przyda się pełna jej szklanka na szafce przy łóżku.

Śpimy ile się da, w ciemności. Ta sprzyja łagodniejszej regeneracji, również podobno ją przyśpiesza. Czyli nie drażnić chorego światłem!

Niektórzy potrafią palić nawet na drugi dzień, ale prawda jest taka, że powinno się papierosków wystrzegać i w trakcie spożycia. A przynajmniej zminimalizować. Udowodniono nawet naukowo, że papierosy zwiększają objawy kaca.

Pomaga picie w dobrym humorze. Drink na smutno sprzyja „syndromowi dnia następnego”, a pewnie i jego depresyjnej wersji. Co pewnie i da się uzasadnić biochemicznie. No ale - wiśta wio, łatwo powiedzieć...

O jedzeniu już trochę było, ale teraz o tym przed. Otóż posiłek bogaty w węglowodany i tłuszcze spowolni absorpcję alkoholu przez organizm. Dobrze wzbogacić go o witaminę C, te z grupy B i ziele ostropestu (silymaryna nie tylko zwiększa poziom glutationu, ale również pomaga regenerować komórki wątroby).

Później zaś korzystne jest to, co zawiera pewne minerały, znów witaminy, a nawet bakterie. Sok pomidorowy dostarcza sporych ilości potasu. Ten zaś zostaje wypłukiwany z organizmu przez wysokie spożycie napojów alkoholowych. Kołącze wam serce po „drinkowaniu”? To właśnie brak tego pierwastka.
Sok z kiszonej kapusty jest znakomitym źródłem wielu witamin i składników mineralnych, które trzeba uzupełnić, ale dostarcza także dawkę bakterii probiotycznych wspomagających pracę jelit i właściwe oczyszczanie się organizmu - a detoks jest niezbędny podczas skutecznego leczenia kaca.
Podobną rolę spełniają kefir i inne fermentowane napoje mleczne. Wszystkie te rzeczy do tego doskonale gaszą pragnienie i działają orzeźwiająco.
Miód może być trudno zaakceptować, ale jak się da, to jest to produkt, który korzystnie wpływa na metabolizm oraz wspomaga regenerację organizmu po zatruciach, np. alkoholem. Może więc chociaż trochę wody z dodatkiem miodu?
Macie nudności? Pewnie tak, bo chodzi tu o prawdziwego kaca. Wtedy przydadzą się zioła, takie jak np. rumianek lub mięta oraz imbir. 

Tak w ogóle to waro zaopatrzyć się w tabletki zawierające magnez, potas czy też po prostu multiwitaminy. Najlepiej takie preparaty, które są w stanie dostarczyć od razu sporą dawkę wszystkiego, co trzeba.
No właśnie - a nie ma po prostu leku na kaca? Tak te preparaty dostęne w handlu coś tam pomogą, ale cudów nie zdziałają. Poza tym często zawierają paracetamol, a wątroba nie lubi go nie tylko w trakcie spożycia, ale i po. Lepiej być z tym ostrożnym. Te, które mają za zadanie uzupełnić elektrolity, zawierają magnez, sód i potas, a także glukozę - owszem, to korzystna rzecz.

Co pewien czas natomiast w prasie pojawiają się rewelacje, jakoby naukowcy stworzyli jakieś znakomite remedium albo że nad nim pracują. Po czym jak zwykle - nadzieja umiera ostatnia. To co, stworzyli, to nic innego niż do tej pory, względnie koniec ich prac jest bardziej odległy niż niedawno szczepionka na Covid. Wydaje się też, jakby nie za bardzo im się chciało albo... woleli nie ułatwiać tego procederu?

Warto jednak zwrócić uwagę na niektóre wyniki badań. Np. taka N-acetylocysteina. To dość popularny preparat stosowany przy chorobach dróg oddechowych i przy zatruciu paracetamolem (bez recepty!). Tymczasem wielu - i to fachowców - wykazuje działanie detoksykujące. Nie jest to do końca zbadane i wyjaśnione, ale wiadomo, że poprzez utrzymanie właściwego poziomu glutationu, N-acetylocysteina chroni komórki przed działaniem toksyn. Niemniej to lek i trzeba z nim uważać, sam też może wywołać skutki uboczne. Ale przecież natutalna cysteina występuje w jajkach... tak więc?

Rację mieli polscy oficerowie - pijmy czystą i poprawiajmy polską ostrygą!

(Uwaga! Ostatnie zdanie proszę traktować jako ars poetica, artykuł ten nie ma za zadanie zachęcać do niczego!)

JW
Comment Box is loading comments...
   PRZELEWY DO POLSKI

INNE                                         

Lepiej niż na Dzikich Polach
Twierdzenia jakoby w Polsce zarabiało się już tyle co na Zachodzie mijają się z prawdą. Siła nabywcza Polaków plasuje ich a 28. miejscu w Europie.

Atakują w dobie pandemii
Czas pandemii jest szczególnie niebezpieczny dla użytkowników internetu. Cyberprzestępcy wzmogli dzialania, jako że wiele z naszych aktywności zostało przeniesionych w świat elektroniczny.

Ryba z frytkami
Tak, tak - za najlepszą rzecz w swoim kraju Brytyjczycy uważają właśnie to danie. Nie monarchię, nie futbol, czy inne dumne symbole narodowe. Poczciwą rybę z frytkami, podobnie, jak np. wypady do pubu - ale też NHS.



PRZYPOMINAMY    
Nie - dla mostu przez kanał
Boris Johnson, który chce wkrótce budować most ze Szkocji do Irlandii Północnej, już jako minister spraw zagranicznych zgłaszał podobne pomysły dotyczące Kanału La Manche. Powszechnie wtedy wyśmiane.


REKLAMA
CIEKAWE                               

Żerują na wiernych

Nadzieja, że zniżki za bezszkodową jazdę obniżą koszt naszego ubezpieczenia może okazać się płonna. Ostatnio również oficjalne brytyjskie instytucje chroniące prawa konsumentów odkryły, że na tym rynku wcale nie opłaca się być wiernym klientem.

Analfabetyzm w Wielkiej Brytanii
Raporty z różnorakich badań dotyczących umiejętności czytania i pisania pośród obywateli UK są alarmujące. Aczkolwiek te twierdzące, że jeden na 5 to analfabeta są z pewnością przesadzone, to już mówiące, że jeden na dziesięciu ma problemy – są bliższe prawdy.

Stwórz darmową stronę używając Yola.