PROBLEMY PO BREXICIE                       

Uziemią nas

Wśród wielu konsekwencji Brexitu wyróżniają się te związane z przemieszczaniem się po Europie. Szczególnie dla nas imigrantów może być uciążliwe to, co stanie się z ruchem lotniczym. Niestety, możliwe jest, że po 29 marca 2019 roku loty pomiędzy Zjednoczonym Królestwem, a Europą zostaną wstrzymane. Przynajmniej na jakiś czas. Chyba, że dojdzie do porozumienia między Wielką Brytanią, a Europą – na co dziś się nie zanosi.
british airways

Jeżeli bowiem dojdzie do wyjścia z Europy bez umowy, to Wielka Brytania przestanie być również częścią wspólnego „rynku” lotniczego. A obejmuje on nie tylko samą Unię, ale i np. USA czy Kanadę, w sumie 44 kraje. Jego działania regulowane są przez European Aviation Safety Agency.

Owszem, można negocjować nowe umowy, jednak dostęp do owego rynku zacznie się niejako od „nowicjusza”, czyli będzie on dość ograniczony; zaś same negocjacje zajmą jakiś czas. Wiele krajów „trzecich” ma zresztą swoje odrębne umowy z UE, ale nie dano im tego tak od razu.

Brytyjskie władze zdają sobie sprawę z zagrożenia już od zeszłego roku (wypowiedź kanclerza Philipa Hammonda w październiku 2017), ale przecież ze względu na ruch lotniczy nie będą poświęcać swojej idei... Nawet samo uznanie i zastosowanie europejskich reguł lotniczych w całości, niesie ze sobą konieczność podporządkowania się Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Tak to jest powiązane.

Przedstawiciele firm lotniczych i turystycznych, a i pewnie sfer rządowych, niby nie wyobrażają sobie skrajnego scenariusza – no bo jak to? 29 marca samoloty pozostaną na lotniskach – ale... np. Ryanair sprzedaje bilety na ten okres z klauzulą w Terms&Conditions zastrzegającą, że bilety mogą stracić ważność...

Inni sprzedają jeszcze normalnie, z wiarą że zdrowy rozsądek zwycięży, ale turystyczna organizacja ABTA doradziła ostatnio właśnie, żeby każdy zawierał taką klauzulę. Podobno uczyniła to „w zaufaniu”, ale tak twierdzi „Mail on Sunday”, więc pewnie coś jest na rzeczy.

No bo w negocjacjach postępu nie widać. Kolejne propozycje UK mające na celu uszczknięcie dla siebie czegoś z unijnych swobód, nie spotkały się i nie spotkają się z akceptacją. Unia Europejska jasno określiła raz na zawsze, że nie można ze wspólnego rynku wybierać sobie tego, co komu pasuje (np. swobodnego przepływu towarów). Albo wszystko – w tym i swobodny przepływ osób – albo nic.

Oczywiście uziemienie samolotów nie jest w niczyim interesie i można się spodziewać jakiegoś tymczasowego porozumienia. Ale pewne ono nie jest, tym bardziej, że inne uzgodnienia idą jak po grudzie.

Oprócz problemów z samymi lotami, możliwy jest szerszy kryzys w turystyce z konsekwencjami tak dla biur podróży, jak i samych turystów. Według ABTA, ci którzy zarezerwowali wczasy, otrzymają zwrot kosztów, jeżeli w konsekwencji Brexitu te nie dojdą do skutku. Natomiast nie będzie odszkodowań obejmujących skutki takich kancelacji – tj. np. nikt nie zwróci nam za serwisy dodatkowe wykupione gdzieś samemu, za szkody „moralne”, czasowe itp.

Do tego firmy turystyczne mogą zażądać dopłat wynikających ze spadku wartości funta po Brexicie. Oczywiście i warunki takiego posunięcia są ściśle określone przez prawo – ale możliwe.

JAC


Komentarz

Czy można jakoś uniknąć lub zminimalizować szkody, jakie odniosą nasze plany wakacyjne? Tak, ale pod warunkiem, że owe plany nieco zmienimy.

Wydaje się, że nie ma sensu rezerwować obecnie niczego na okres bezpośrednio po Brexicie. Przynajmniej, do momentu wyjaśnienia sytuacji.

Względnie: wczesną wiosną nastawić się na transport samochodowy (później sytuacja w lotnictwie jakoś powinna być uregulowana), wczasy zaś wykupić wcześniej i najlepiej u właściciela, płacąc w Euro. Wtedy nikt nam nie zmieni ceny. Najlepsze wydają się dlatego tego opcje rezerwacyjne, gdzie unikamy brytyjskich agentów czy touroperatorów. Jak kwatery i hotele bukowane bezpośrednio „u źródła”.

SKOMENTUJ

JW

INNE                          

Witamy was chlorem i...
Traktat handlowy z USA miał być nadzieją na lepsze jutro dla zwolenników Brexitu. Wiadomo już jednak, że nawet ta umowa nie zrekompensuje strat powstałych na skutek rozwodu z Unią Europejską. Co gorsza, nie dawno okazało się, że handlowego bratania się z Amerykanami nie chcą też sami Brytyjczycy.
EU jest be, forsa jest OK
Nigel Farage Unii Europejskiej bardzo nie lubi, ale groszem od niej pogardzi. Były lider UKiP zapowiedział ostatnio, że nie odrzuci emerytury z Parlamentu Europejskiego.
Nie - dla mostu przez Kanał

Kontrowersyjny brytyjski polityk, Boris Johnson, minister spraw zagranicznych i zwolennik Brexitu, zaproponował budowę mostu przez Kanał La Manche. Europejscy decydenci i koledzy z rządu powiedzieli jednak „nie”. W szerszym odbiorze – idea została wyśmiana...

Wczasy online też chronione

Od ostatnich wakacji zmieniły się zasady dotyczące „wczasów w pakiecie”. De facto, więcej wyjazdów, nawet tych składanych przez nas samodzielnie, będzie w ten sposób traktowane, co zwiększy odpowiedzialność sprzedawców.





REKLAMA
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.