IGRZYSKA EUROPEJSKIE                                                  

Biedne zawody dla ubogich

To wielkie zawody kontynentalne, o których mało kto wie. Igrzyska Europejskie odbędą się po raz drugi w przyszłym roku, tym razem w Mińsku na Białorusi. Edycja inauguracyjna miała miejsce w … azjatyckim Baku. Impreza ma pewne sensowne założenia, ale trudno jej się przebić do masowej publiczności, jak i poważnie zainteresować sportowców. Nie mówiąc już o chętnych na wydawanie na nią pieniędzy.
Igrzyska Europejskie
Są już inne podobne imprezy na świecie, jak igrzyska azjatyckie, afrykańskie, czy panamerykańskie. W Europie też więc wpadli na pomysł zorganizowania czegoś takiego pod koniec ubiegłego stulecia, gdy przewodniczącym Europejskiego Komitetu Olimpijskiego był Jacques Rogge. Na jakiś czas idea upadłą, bo nie było miejsca w kalendarzu imprez sportowych w Europie na zawody skupiające wszystkie olimpijskie dyscypliny.

Jednak w 2010 roku niejaki Zlatko Mateš, prezes Chorwackiego Komitetu Olimpijskiego, zaproponował rozważenie ie tej koncepcjinowo wybranemu zarządowi EKO z Patrickiem Hickey na czele. Chodziło m.in. o to, aby poprawić zmniejszający się olimpijski dorobek medalowy państw europejskich
No i wreszcie 8 grudnia 2012 roku w Rzymie podczas drugiego dnia 41. zjazdu Europejskiego Komitetu Olimpijskiego podjęto wiążącą decyzję. W tajnym głosowaniu spośród 49 członków tej organizacji, za opowiedziało się 39 Narodowych Komitetów Olimpijskich, osiem było przeciw, przy trzech wstrzymujących się. Jednocześnie przyznano Baku, jako jedynej kandydaturze, organizację inauguracyjnej edycji tych zawodów.

Zawody mają się odbywać rok przed ogólnoświatową letnią olimpiadą i w wybranych dyscyplinach od 2019 roku stanowić jedną z kwalifikacji na tę imprezę. Podobną koncepcję reprezentują igrzyska panamerykańskie.
Test w postaci pierwszej edycji w Baku wypadł najwyraźniej pomyślnie, bo odbędzie się i kolejna. Polacy też się pokazali trzy lata temu, bo zdobyli wówczas 20 medali (2 złote, 8 srebrnych i 10 brązowych). Kolejna szansa – w Mińsku. O wyborze białoruskiego miasta zdecydowały pozytywne recenzje zebrane za organizację poprzednich wielkich imprez.
- To historyczna decyzja. W 2019 roku europejscy sportowcy przyjadą do nas na igrzyska - powiedział Aleksander Łukaszenka, prezydent Białorusi. - Nie jesteśmy super potęgą, ale sportowi poświęcamy wiele uwagi. Białoruś jest gotowa na organizację drugich igrzysk europejskich – oświadczył. Jednocześnie prezydent Białorusi nie zamierza szastać pieniędzmi.

Otóż pierwsze Igrzyska, w stolicy Azerbejdżanu, kosztowały siedem miliardów dolarów. Dlatego też niezwykle trudno było znaleźć chętnego na organizację kolejnych igrzysk. Wysokie koszty zniechęciły m.in. Holandię, która swego czasu taką opcję poważnie rozważała. Z kolei Rosja wykluczyła się z wyścigu sama po licznych aferach dopingowych.

Tymczasem w Mińsku zamierzają wywiązać się ze swoich obowiązków jak najmniejszym kosztem. Białoruś zamierza przeznaczyć na przedsięwzięcie ledwie... pięćdziesiąt milionów dolarów. Zapowiada się więc na bardzo niedopracowany projekt, który może jeszcze bardziej popsuć wizerunek kraju.
Już sama ceremonia otwarcia będzie bardzo skromna. Łukaszenka zapowiedział, że pochłonie ona mniej niż milion dolarów, podczas gdy Azerowie wydali na nią niemal sto milionów dolarów! 


Co do walorów sportowych, to konkurentem owych igrzysk są różne sportowe mistrzostwa Europy, które w 2018 roku odbędą się w Berlinie i Glasgow. Wystartują w nich m.in. lekkoatleci i pływacy. Sportowe federacje Niemiec i Wielkiej Brytanii nie chciały startować w igrzyskach w Baku i całkiem niewykluczone, że postąpią podobnie w przypadku imprezy organizowanej na Białorusi.
Wiadomo też, że konkurencje lekkoatletyczne przybiorą tam nową formułę. Przede wszystkim w programie zabrakło biegów długich i średnich. A miało być jeszcze gorzej, bo początkowo w programie europejskich igrzysk w ogóle miało nie być „królowej sportu” - co trudno sobie wyobrazić na zawodach aspirujących do miana olimpijskiego.
Jednak Europejski Komitet Olimpijski doszedł do porozumienia z Europejskim Stowarzyszeniem Lekkiej Atletyki i podczas pierwszej odsłony Igrzysk rozegrano Drużynowe Mistrzostwa Europy. Trybuny Stadionu Olimpijskiego w Baku były jednak puste. Poziom jednak był niski, zwłaszcza, że w tym samym czasie w Czeboksarach rywalizowano w lekkoatletycznej Superlidze.

Teraz europejskie władze proponują zmianę formatu. Zawodnicy rywalizować będą w 10 konkurencjach, najbardziej popularnych według kibiców. I tak panowie zmagać będą się w biegach na 100 m, 110 m przez płotki i rzucie oszczepem. Natomiast panie w biegu na 100 m, 100 m przez płotki, skoku wzwyż i skok w dal. Dodatkowo rozegnane zostaną sztafety 4 x 400 m i wielobój. Do rywalizacji zaproszonych zostanie 30 najlepszych państw z Drużynowych Mistrzostw Europy w 2017 roku. Przypomnijmy, że 11, w tym Polska, uczestniczy w Superlidze.

Rywalizacja w Mińsku będzie miała charakter meczów międzypaństwowych z udziałem maksymalnie sześciu państw. System punktacji ma być prosty. Za zwycięstwo przyznane będzie 12 punktów, a za 6. miejsce - 2 oczka. Ostatnią konkurencją meczu będzie sztafeta pościgowa. Czas startu będzie zależał od liczby zgromadzonych punktów w poprzedzających bieg dziewięciu konkurencjach. Odbędą się ćwierćfinały, półfinały i finał.

Rywalizacja ma trwać w sumie pięć dni. Nowy format, nazwany „Dynamic New Athletics”, ma przyciągnąć nowych kibiców, zwłaszcza młodzież, i zwiększyć widowiskowość zawodów.

CJ
INNE                      
Często nas biją
- Z kondycją polskiego boksu zawodowego jest troszeczkę gorzej – stwierdził niedawno ostatni polski medalista olimpijski w tej dyscyplinie (brąz w 1992 roku w Barcelonie) Wojciech Bartnik. Jest to delikatne stwierdzenie, bo w tym roku prawie wszyscy lali naszych. Niewielu może uznać go za udany.
Artur Szpilka wraca na ring
To pewne, ale szczegółów na razie brak. - Szykuję się na kwiecień, maj. Może Ameryka, Anglia lub Polska” - mówi. Wraca po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją ręki. W czasie przerwy bokser zmienił także trenera – jego nowym szkoleniowcem został Andrzej Gmitruk.
IBB Polonia wicemistrzem
Zakończył się sezon siatkarskiej ligi angielskiej – Super 8. IBB Polonia Londyn tym razem wygrała srebrny medal mistrzostw Anglii. W dwumeczu siatkarze IBB Polonii Londyn musieli uznać wyższość Team Northumbria.


REKLAMA

________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.