Jest „Star Wars” - kina znów pełne!

W tym samym czasie w UK i w Polsce doszło do premiery nowej części „Gwiezdnych Wojen” - „The Rise of Skywalker”. Jak to często bywa, opinie krytyków różnią się znacznie od ochów i achów zaklętych fanów, choć i wśród nich narzekań nie brakuje. W Wielkiej Brytanii jednak fim najpewniej przyczyni się do rekordowego roku pod względem sprzedaży w kinach.
bojowcy imperium
Nie pamiętam kiedy ostatnio zasiadałem w Wielkiej Brytanii w kinie wypełnionym w ponad 90 procentach. A tak było tym razem. „Gwiezdne Wojny” to jednak dzieło, które ściąga przed ekrany wciąż tłumy, wręcz całe rodziny.

Premiera światowa miała miejsce 16 grudnia 2019 w Los Angeles, tak więc sporo już wiedzieliśmy. Były też trailery, które zdradziły co nieco na temat tego, czego możemy oczekiwać. W rolach głównych znów wystąpili: Daisy Ridley, John Boyega, Adam Driver, Oscar Isaac, Billy Dee Williams pojawił się na chwilę Mark Hamill, a nieodżałowaną Carry Fisher pokazano przy poocy niewykorzystanych do tej pory ujęć i techniki komputerowej.

„Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” wyjaśnia ostatecznie pochodzenie Rey (Daisy Ridley) i  kończy(?) historię walki rebelii z Pierwszym Porządkiem. Niemniej ważny jest też wątek Kylo Rena (Adam Driver). Podobno to też koniec zapoczątkowanej przez George'a Lucasa sagę, ale w to chyba nikt nie wierzy. Problem w tym, czy da się jeszcze coś wymyślić na miarę pierwszych części... Tym bardziej, że i tutaj zarzutów nie brakuje.
Inna sprawa, że wiernym fanom to nie przeszkadza. A widziałem takich, którzy płakali wzruszając się losem głównych bohaterów. Szczególnie jednego, ale nie zdradzajmy szczegłów...

Już po wcześniejszcyh odcinkach trzeciej części sagi można było stwierdzić, że trójka nowych bohaterów, choć sympatyczna, to nie ma charyzmy Luke’a, Lei i Hana. Owszem, próbują, rozwijają się jako postaci – ale to wciąż nie to. Chyba najlepiej wypada główny czarny charakter – Kylo Ren. Choć może... nie taki czarny? Zdecydowanie to facet z głębokimi problemami osobistościowymi.
Wracają starzy bohaterowie pierwszego i drugiego planu. Jest Lando Calrissian (Billy Dee Williams), jest znów demoniczny Imperator Palpatine’a (Ian McDiarmid). No i grono nowych postaci.

REKLAMA
Dla niektórych jednak jakby zabrakło czasu. Może to otwarta droga do spin-offów? Według wielu jest tu bowiem za szybkie tempo, przeładowana i przekombinowana fabuła i sporo nowych wątków, niekoniecznie dokończonych.  Czas zlatuje prędko i to mimo kilku scen, gdzie bohaterowie zmagają się z problemami wewnętrznymi – swojego pochodzenia, przeznaczenia i co z tym zrobić... (Kylo Ren, Rey). Trwają niedopowiedziane wątki wzajemnych relacji (Finn – Rey), koło Finna i Poe Damerona kręcą się też jakieś inne panie, ale nie do końca wiadomo o co im chodzi. I tu spoiler – nie, mimo mody ostatnich lat, sympatię wyraża się tu wciąż osobom płci przeciwnej.

Ciekawie zapowiada się pojawienie Lando Carlissiana. Facet dostaje zresztą ciekawą misję. Być może największą w tym przedsięwzięciu (trzeba „ruszyć masy”), kluczową dla pokonania First Order i... po prostu ją robi. Nie wiadomo jak, bo tego nie widać. Ot tak.
Do niego po robocie przysiada się też jedna pani, tego samego koloru skóry zresztą (główny Afro-Amerykanin w tym filmie jest już bowiem zajęty, chcoć ma problem z powiedzeniem tego), ale usłyszy jedno miłe zdanie i to tyle.

Jak zwykle znakomite są efekty specjalne, scenografia, kostiumy. Są pojedynki, nie tylko na świetlne miecze, i oczywiście w tzw. „trudnych” lokalizacjach – taki kierunek wyznaczył kiedyś słynny „pojedynek na moście”. Teraz te miejsca tylko jakby bardziej posępne. Twórcy tych ostatnich części chyba bardziej polubieli ekstremalne warunki pogodowe i wnętrza o scenerii lochu albo pałacu Królowej Śniegu. W tych częściach z XX wieku było jakby jaśniej, weselej, kolorowiej.
 
Co by nie mówić, dobrego czy złego, wygląda na to, że dzięki „Gwiezdnym Wojnom” w UK będziemy mieli rekordowy rok pod względem liczby widzów w kinach. Przypieczętuje to grudzień, kiedy spodziewane jest 17 milionów widzów. Poprzedni rok był najlepszy od 1970 r., m.in. dzięki „Bondowi”, ale jak widać – nie ma to jak „Star Wars”. Gorsze czy lepsze – to pewniak.

Jacek Wokowicki
Comment Box is loading comments...
PORÓWNAJ UBEZPZIECZENIA                
AKTUALNE                        
Polak dostanie 37 000

Nasz współobywatel, któremu groziła deportacja z powodu bezdomności, otrzyma od brytyjskiego rządu £37 000 tytułem odszkodowania. Antoni Hołownia był bezprawnie przetrzymywany przez podnad 150 dni  w Brook House Immigration Removal Centre (IRC). To nie jedyny obywatel polski, który otrzyma odszkodowanie.

Żerują na wiernych

Nadzieja, że zniżki za bezszkodową jazdę obniżą koszt naszego ubezpieczenia może okazać się płonna. Ostatnio również oficjalne brytyjskie instytucje chroniące prawa konsumentów odkryły, że na tym rynku wcale nie opłaca się być wiernym klientem.

A mieli nie przyjeżdżać...

Jednym z głównych powodów, dla którego wielu głosowało za Brexitem było zdecydowane  zmniejszenie imigracji. Jednak przedstawiciele rządu nie są w stanie obecnie stwierdzić, że tak będzie na pewno.
Możliwa jest sytuacja, kiedy Zjednoczone Królestwo wyjdzie z UE, ale z hasła „odzyskać kontrolę nad granicami” będą nici.

Brexit a papier toaletowy
Brexit bez umowy jest wciąż możliwy. Potwierdzają to różne żródła.  I wciąż pojawiają się nowe prognozy, dotyczące problemów Zjednoczonego Królestwa w takiej sytuacji. Jest ich wiele, ale jedna z nich wydaje się jakby znajoma z historii naszego kraju...

REKLAMA

Stwórz darmową stronę używając Yola.