GRILLOWANIE W UK                                             

Trochę sadzy nie zaszkodzi

Sezon grillowy już chyba rozpoczęty. W UK przepisy niezbyt krępują amatorów jadła znad ognia, w niektórych rejonach można nawet grillować w przestrzeni publicznej. Mimo tego, że ostatnio coraz częściej słychać o szkodliwości tego typu posiłków, można się spodziewać, że wkrótce ci co chcą i ci co nie chcą poczują woń tysięcy grilli w swoich domach, w parkach, a nawet na plażach.
grill w UK
Barbecue to popularna rozrwyka na Zachodzie, ale dla nas chyba jeszcze bardziej. Aż 80 proc. Polaków przyznaje, że lubi grillować. Na ruszt kładziemy najczęściej kiełbasy, kaszanki, hamburgery i ociekające marynatą karkówki. Powody są dwojakiego rodzaju. Na pewno smakuje nam przypieczone mięso – człowiek tak wszak jadał od wieków – a przyrządzanie go na świeżym powietrzu uznajemy za świetny relaks w gronie rodziny czy znajomych. Jest też pretekst, aby się napić...

Truje i parzy

Problem jest taki, że wciąż niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że te smaczne dania mogą być dla nas trujące. W mniejszym lub większym stopniu zresztą najczęściej są. W Polsce dość powszechnie da się słyszeć głosy, że wdychanie dymu i spalin z grilla zwiększa ryzyko powstania chorób nowotworowych. Do tego naukowcy alarmują, że 200 gramów kiełbasy przyrządzonej na tradycyjnym grillu węglowym dostarcza nam 100 razy więcej szkodliwego benzo(a)pirenu niż 20 wypalonych papierosów. Tego typu urządzenia szkodzą zarówno na etapie rozpalania, jak i przyrządzania żywności.
Szczególnie niebezpieczne są opcje z użyciem opału w postaci brykietów z węgla drzewnego. W trakcie przygotowywania jedzenia na grillu węglowym stwierdzono bowiem obecność kilkunastu szkodliwych rakotwórczych substancji.

Brytyjczycy chyba tak często o tym nie mówią, za to bardziej poruszają problem „Health and Safety” podczas zabawy w barbecue. Równeż na stronach rządowych. Jak się bowiem okazuje, co roku do 2 tysięcy osób trafia w tym kraju na pogotowie w związku z wypadkami podczas grillowania. Najczęściej są też poparzenia, sporo osób przecina się też ostrymi krawędziami. Z kolei te pierwsze powstają z reguły na skutek użycia „przyspieszaczy” i rozpałek w płynie.

No ale przecież nas to zniechęci... Wbrew niektórym plotkom, nie ma też w UK praw, które w znaczący sposób ograniczałyby możliwość grillowania w swoim ogródku. No chyba, że mieszkamy w jednej z tzw. „smoke control areas”, czyli na obszarach, gdzie nie można używać określonego paliwa, względnie używać pewnych urządzeń. Kara może wynosić do £1,000 jeśli się nie zastosuje do lokalnych przepisów.

Wśród zieleni

Ale przecież – nie musimy grilować jedynie pod domem. Dopuszczalne jest grilowanie w niektórych parkach. Zależy od właściciela gruntu, jak np. National Trust, czy lokalnego councilu. Trudno o takowe wokół Londynu i np. w Birmingham. Za to można grilować w Sheffield i Glasgow.

Są aglomeracje, gdzie „co kraj (tu – council), to obyczaj. No i w ogóle przepisy bywają płynne i niekonkretne. Takie brytyjskie „common law”.
W Londynie nie można grilować w żadnym z parków królewskich. Zakazują tego również np. councile Brent, Ealing i Harrow. Ale jest przynajmniej siedem terenów zielonych, z których amatorów barbecue nie przegonią. Są to: London Fields – Hackney, Caledonian Park – Islington, Cantelowes Garden – Camden, Waterlow Park – Highgate, Burgess Park – Southwark, Lincoln's Inn Fields – Holborn, Highbury Fields - Islington.
W Greater Manchester sam Manchester City Council nie dopuszcza w ogóle takiej możliwości (choć wielu griluje z powodzeniem np. w dużym Wythenshawe Park). Salford uchyla furtkę, ale tylko w przypadku wynajęcia profesjonalnej firmy i uzyskania osobnego zezwolenia. W Oldham mówią – nie. Rochdale nie ma nic przeciwko, a tylko prosi o dostosowanie się do ogólnie przyjętych norm bezpieczeństwa i współżycia społecznego. Wigan nie ma konkretnych przepisów, aczkolwiek „delikatnie odradza”. Choć jeśli już ktoś się uprze, to niech nie pali trawy i niech posprząta po sobie... Trafford nie posiada żadnych regulacji, ale „zdecydowanie odradza”.

Wszędzie oczywiście obowiązują aktualne przepisy przecipożarowe i trzeba uważać, aby nie uszkodzić wyposażenia parku, jak i nie wypalić trawy. W praktyce, wiele parków, które dopuszczają taką możliwość, posiada obszary wyznaczone pod barbecue.
No ale jak nie w parku, to

może na plaży?

Tu z reguły są jeszcze bardziej liberalni. I to w różnych zakątkach Wielkiej Brytanii. Nie mają np.  z tym problemu w North Tyneside. Doradzają jednak urządzenia jednorazowe – byleby nie zostawiać ich na plaży. Podobnie jest w South Tyneside i w Sunderland. W Northumberland też są za, pod warunkiem, aby nie rozpalać ognia na wydmach. Do tego na większe imprezy trzeba uzyskać jednorazowe zezwolenia.

Po drugiej stronie kraju, w Kornwalii także zezwalają. Przygotowali nawet w niektórych miejscach specjalne kubły na zużyte jednorazowe bbq. Jeżeli ich nie ma, trzeba zaczekać aż urządzenie wystygnie, zanim wyrzuci się je do normalnego kosza (proszą - „nie zakopywać!”).
Niemniej popularną destynacją plażową jest Devon. W tym Wschodnim zakazują tylko palenia ognisk. Zaś niektóre plaże posiadają wydzielone miejsca na grilla. W South Devon można urządzać barbecue wszędzie, za wyjątkiem Dawlish Warren. Torbay posiada 20 plaż, na których wolno rozpalać ogień w wyznaczonych do tego celu miejscach. W North Devon pozwalają grillować na piasku councilowskim, ale... nie wszystkie plaże są samorządowe. I tu już zależy od właściciela. Za to Torridge District Council zarządza tylko jedną plażą i... może dlatego na niej zakazuje podobnej rozrywki.
Zezwala Brighton&Hove, choć poza pewnymi odcinkami plaży i jedynie po godzinie 18. Podobnie jest w Bournemouth and Pool.

W północnej Walii amatorzy grilla powini trzymać się z daleka od ziemi Snowdonia National Park. Do Talacre we Flyntshire przyjadą i ci z Manchesteru pogrilować na plaży. Tutaj z kolei trzeba unikać chronionych wydm. Na Anglesey jest kilka plaż, gdzie można rozpalić grilla. Do tego np. Kimmel Bay Beach w Denbingshire, Llanfairfechan Beach w Conwym Tywyn Neach w Gwynedd, czy bardzo urokliwa, piaszczysta Port lago w tej samej gminie.
 

Jak widać, jest trochę obostrzeń, ale generalnie możliwości są. Nie tylko w domu, ale i na łonie natury. Tak więc – rozpalajmy!

Jan Wokowicki
Comment Box is loading comments...
AKTUALNE                        
Polak dostanie 37 000

Nasz współobywatel, któremu groziła deportacja z powodu bezdomności, otrzyma od brytyjskiego rządu £37 000 tytułem odszkodowania. Antoni Hołownia był bezprawnie przetrzymywany przez podnad 150 dni  w Brook House Immigration Removal Centre (IRC). To nie jedyny obywatel polski, który otrzyma odszkodowanie.

Żerują na wiernych

Nadzieja, że zniżki za bezszkodową jazdę obniżą koszt naszego ubezpieczenia może okazać się płonna. Ostatnio również oficjalne brytyjskie instytucje chroniące prawa konsumentów odkryły, że na tym rynku wcale nie opłaca się być wiernym klientem.

Analfabetyzm w Wielkiej Brytanii
Raporty z różnorakich badań dotyczących umiejętności czytania i pisania pośród obywateli UK są alarmujące. Aczkolwiek te twierdzące, że jeden na 5 to analfabeta są z pewnością przesadzone, to już mówiące, że jeden na dziesięciu ma problemy – są bliższe prawdy.

Układu może nie być

Nawet traktat z USA nie zrekompensuje strat powstałych na skutek rozwodu z Unią Europejską.W dodatku okazało się, że handlowego bratania się z Amerykanami nie chcą też sami Brytyjczycy. A ostatnio Donald Trump stwierdził, że umowa brexitowa Theresy May uniemożliwi taki układ. 


REKLAMA

LOSOWE OGŁOSZENIA        


Stałe Zlecenia Budowlane
Brakuje klientów?  Potrzebujesz zleceń? Stały dostęp do zleceń dla firm ogólnobudowlanych w UK

Więcej tutaj

________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest



Stwórz darmową stronę używając Yola.