BOKS ZAWODOWY                      

Kownacki pokazał, że praca popłaca

Sporo szumu było przed pojedynkiem wagi ciężkiej, Artur Szpilka – Adam Kownacki, który odbył się w Nowym Jorku, w sobotę 15 lipca. Jeszcze więcej zainteresowania było po tym starciu, zakończonym w IV rundzie – przewidziano dziesięć – zwycięstwem Kownackiego przez TKO, dla którego było to 16 występ na zawodowym ringu i może teraz pochwalić się tyloma wygranymi, z czego 13 przez nokaut.
Wynik tej konfrontacji dla wielu był bowiem ogromną niespodzianką. Nie ma jednak w nim nic zaskakującego. Pochodzący z Łomży Kownacki – uważany jest za Amerykanina, ma obywatelstwo USA i na wszystkich listach rankingowych podawany jest ten kraj – powinien odprawić swojego rywala wcześniej. Robił z nim i lał go jak chciał. Wielką niespodzianką była tylko postawa Szpilki, takiego słabego bowiem go jeszcze  nie widziano.

- Zawsze mu mówiłem, masz szanować każdego przeciwnika. Przestrzegałem go przed tym występem i podkreślałewm, że ma cały czas być bardzo uważny, ale jego jakby nie było. Trzymał choćby ręce na kolanach, a czegoś takiego nie można zobaczyć nawet w ulicznych bijatykach. Dzień przed tym pojedynkiem oglądałem ostatnich pięć walk Kownackiego. Nie sprawia może wrażenia groźnego pięściarza, ma sporo braków, ale cały czas się rozwija, jest bardzo konsekwentny na ringu i taki też był w Nowym Jorku. Widać, że bardzo wiele osiągnął samą pracą – mówi trener Władysław Ćwierz, który szkolił „Szpilę” jako nastolatka. Zobaczył w nim spory talent, ale też niepokorny charakter i od początku starał się go poskramiać, ciągle uzmysławiając, co  robi źle. Dlatego też podczas pierwsze oficjalnej walki niespełna 16-letniego Szpilki – w meczu Kraków – Lwów – poddał go już na początku II rundy.

Do tej pory Szpilka, który stracił chyba wszystkich sympatyków, dzwoni do Ćwierza w trudnych chwilach i tak było po laniu od Kownackiego. Rozmawiali prawie godzinę. - Opowiadał, że świetnie czuł się fizycznie, ale nie wie dlaczego tak walczył. W połowie sierpnia ma wrócić do kraju i teraz ma czas na przemyślenia. Nie mogę mu mówić, co ma dalej robić. Uprawiać boks, czy zakończyć karierę. Sugerowałem tylko, żeby porobił sobie badania neurologiczne i psychologiczne – zaznacza trener Ćwierz. Już kiedyś pięściarz spod Wieliczki korzystał z pomocy psychologa i przynosiło to efekty.

Na razie Szpilki nie ma właściwie na listach rankingowych najważniejszych federacji. Trudno też dostrzec innych Polaków, którzy zajmują dalekie pozycje. Najwyżej plasuje się Mariusz Wach (np. WBC – 8 miejsce, IBF – 11). Taki jest bowiem mierny stan rodzimego pięściarstwa w wadze ciężkiej. Wielu widzi w tym winę niektórych polskich promotorów, którzy najpierw myślą o tym jak najwięcej zarobić i już nastolatków kaperują do zawodowego boksu.
Nisko też plasuje się Kownacki (na aktualnej liście WBC jest 30), dla którego był to pierwszy poważny sprawdzian, bo wcześniej mierzył się ze znacznie słabszymi przeciwnikami. Po tym zwycięstwie przyjdzie mu walczyć z coraz silniejszymi konkurentami i dopiero te pojedynki powiedzą, czy może coś więcej osiągnąć. Widać jednak, że ciężkiej pracy się nie boi i może dać satysfakcję polskim kibicom, choć klasyfikowany jest jako Amerykanin.
(dan)
Skomentuj
INNE                         

Akcje Wisły poszły raz dwa
Niebywałym sukcesem zakończyła się sprzedaż akcji Wisły Kraków na platformie Beesfund. W dobę sprzedano wszystkie akcje! Klub ma od tej pory 9124 nowych współwłaścicieli - w tym wielu przedstawicieli Polonii zagranicznej.
Często nas biją
- Z kondycją polskiego boksu zawodowego jest troszeczkę gorzej – stwierdził niedawno ostatni polski medalista olimpijski w tej dyscyplinie (brąz w 1992 roku w Barcelonie) Wojciech Bartnik. Jest to delikatne stwierdzenie, bo w tym roku prawie wszyscy lali naszych. Niewielu może uznać go za udany.

Waleczny "Sokół" w York Hall
Bardzo dobrze spisał się podczas kolejnego występu na bokserskim ringu polski zawodnik, Kamil Sokołowski, który podczas gali w londyńskim York Hall odniósł szóste zwycięstwo w tej dyscyplinie. To zawodnik wszechstronny, który... na niejednym ringu pokazuje, na co go stać.

Komplet zwycięstw IBB Polonii
Po historycznym zwycięstwie w Pucharze NEVZA, przyszedł czas na kolejne ligowe zmagania. Podopieczni Simona Loftusa nie zwolnili tempa.
Ostatnio na wyjeździe pokonali zespół Essex Blaze 3:0 (13, 19, 22) i powrócili do stolicy z kolejnymi trzema punktami w tabeli.

_____________________________
REKLAMA
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.